| Problemy z adoptowanym psem |
|
Wpisany przez Administrator
Wtorek, 30 Czerwiec 2009 16:46 |
 |
 |
 |
|
Trzy najważniejsze i najczęstsze problemy: KOMPLEKS BRAKU MIŁOŚCI Piesek, który nie otrzymał w przeszłości należnej mu porcji uczuć, może się w sposób natarczywy domagać tego od nas. Mamy wtedy poważny problem, musimy pogodzić chęć wynagrodzenia mu krzywd ze zdrowym rozsądkiem, nakazującym wychowanie psa w poczuciu hierarchii stada. Okazywanie psu nadmiaru miłości może sprawić, że uzna się on za kogoś najważniejszego w rodzinie. Taka sytuacja zawsze sprowadza kłopoty wychowawcze, a czasami nawet skierowaną na nas agresję. Jako wyraz szczerej miłości radzimy poświęcać jak najwięcej czasu, szczególnie w formie spacerów i ćwiczeń. To właśnie pies lubi najbardziej. Spanie w jednym łóżku z panem i jedzenie z nim przy jednym stole to z punktu widzenia potrzeb psa sprawy naprawdę drugorzędne AGRESJA WOBEC INNYCH PSÓW Pomijając nawet przeszłość psa, schronisko nie jest najlepszym miejscem do prawidłowej socjalizacji z innymi psami. Przebywanie w niewielkim kojcu z innymi czworonogami może spowodować stres terytorialny i wynikającą z niego agresję wobec pobratymców. W takiej sytuacji wskazane jest jak najczęstsze kontaktowanie naszego pupila z sympatycznymi pieskami na spacerze tak, aby chęć zabawy przeważyła nad skłonnościami do ewentualnej walki. Można też zapisać psa na grupowy kurs posłuszeństwa, gdzie przyzwyczai się do towarzystwa innych psów. NIEUFNOŚĆ I LĘK To chyba najczęściej występujący problem. To normalne, że zwierzę, które doznało od ludzi wiele zła, z trudem odbudowuje zaufanie do nich. Jeżeli pies boi się uniesionej ręki, oddaje mocz na widok opiekuna, boi się jeść z ręki, a gdy do niego miło przemówimy, wygląda jakby chciał się schować pod dywan, oznacza to, że jego psychika została w przeszłości mocno skrzywdzona. Należy zrobić wszystko, aby uniknąć sytuacji powodujących lęk i starać się spędzać z psem jak najwięcej czasu, w sposób jak najbardziej naturalny, np. na spacerach. Należy stopniowo oswajać go ze sobą okazując mu dużo czułości – pieszczoty, smakołyki – w taki sposób, by nie naruszać swoim zachowaniem granic relacji z psem, z czasem on też musi się nauczyć reagować na wołanie i respektować pewne zakazy: my zaś powinniśmy nauczyć się rozumieć, że nie jest on jeszcze gotów akceptować wszystkich naszych zachowań. Nie należy psa kochać na siłę. Sukces można osiągnąć jedynie delikatnością i cierpliwością. |
|
| Kolejne dni po adopcji |
|
Wpisany przez Administrator
Wtorek, 30 Czerwiec 2009 16:45 |
 |
 |
 |
|
Przez pierwsze wspólne spędzone dni przyzwyczajaj psa do swojej obecności. Poświęcaj mu dużo czasu, niech poznaje ciebie, dom i nową rodzinę. Rozmawiaj z nim, mów powoli i łagodnie, nie przesadzaj na początku z głaskaniem – może tego nie lubić albo źle mu się kojarzy. Gdy już się zżyjecie i będzie się czuł bezpiecznie w twoim towarzystwie, na pewno pozwoli ci na wszystkie pieszczoty. Musisz się liczyć z tym, że przez pierwszych kilka dni, tygodni pies może załatwiać się w dom, dlatego, że się denerwuje, boi, bądź też nigdy wcześniej nie mieszkał w domu i nie wie, że nie należy się tam załatwiać. Musisz go uczyć konsekwentnie, bez złości, powoli. On czuje się zagubiony, wspólnie zaczniecie dopiero budować więź między wami, żeby kiedyś „nadawać na wspólnych falach”. Daj mu czas, żeby poznał twoje wymagania. Nie karć go zbyt ostro za pierwsze przewinienia, nie krzycz na niego, jeśli zrobi coś złego, bo może się przestraszyć i zablokować, a wtedy całą pracę nad nim będziesz musiał zacząć od nowa. Być może kiedyś na niego krzyczano i był bity. Nie możesz dopuścić, by stracić do ciebie zaufanie. Daj mu odczuć, że znalazł prawdziwy, nowy dom, w którym ma swoje miejsce i w którym jest kochany. Ale to nie znaczy, że masz mu w czymkolwiek pobłażać. Nie popełniaj tego błędu: od początku bądź stanowczy. Pies od razu musi wiedzieć, jakie zwyczaje panują w nowym stadzie, co mu wolno, a czego nie wolno. Reguły w tym stadzie zaakceptuje, przyjmie do wiadomości i podporządkuje się im pod warunkiem, że będziesz działać konsekwentnie. Nigdy mu nie pozwalaj zrobić czegoś, za co wcześniej go skarciłeś. Na spacerach trzymaj zwierzę wyłącznie na smyczy, aby nauczyć go chodzenia przy tobie. Za dużo swobody może uderzyć psu do głowy. Spuszczaj go ze smyczy dopiero, gdy uznasz, że możesz mu już zaufać. Po raz pierwszy zrób to jednak z dala od ludzi, innych zwierząt i ruchu ulicznego najlepiej na dużym, ale zamkniętym terenie. Nie wiesz przecież, czy nie drzemie w nim duch myśliwego, ani czy nie gania za samochodami. Zaobserwuj, czy boi się huków, strzałów i innych hałasów, w czasie świąt, sylwestra i wesel, kiedy na niebie pojawiają się sztuczne ognie, trzymaj psa na smyczy, bo nie wiadomo, czy mu się coś nie przypomni i jak zareaguje. |
|
| Pierwsze chwile po adopcji |
|
Wpisany przez Administrator
Wtorek, 30 Czerwiec 2009 16:44 |
 |
 |
 |
|
Pierwsza podróż ze zdezorientowanym psem może nie być łatwa. Jazda samochodem z reguły wiąże się z trudnościami. Tak duży stres za zwyczaj powoduje, że pies może zwymiotować lub załatwić się. Wiele błąkających się psów wywieziono z domu samochodem i wypuszczono na nieznanym terenie. Taki pies kojarzy auto z kolejnym porzuceniem i nie da się wsadzić do pojazdu. Po przyjeździe do domu daj mu czas na zapoznanie się z otoczeniem i mieszkańcami. Pokaż mu jego miejsce, wcześniej przygotowane, daj mu pić i zostaw na jakiś czas w spokoju, żeby się trochę oswoił. Nie zapraszaj znajomych, by pokazać im psa, będzie on miał i tak wystarczająco nowych wrażeń. Nie zostawiaj go samego w domu, żeby nie powiększać stresu. Wiele psów będzie rozochoconych, kiedy wprowadzi się je do nowego domu, a niektóre mogą się nawet przestraszyć nagłą zmianą. Chcąc pomóc zwierzęciu w przystosowaniu się do nowych warunków, uspokajaj go, nie zmuszaj przestraszonego psa do robienia czegoś wbrew jego woli, a jeśli to nie pomaga, nie zwracaj na niego uwagi, to da pożądany efekt uspokajający. Bardzo istotne jest właściwe żywienie w pierwszych dniach adopcji. Psy w schronisku karmione są specjalną suchą karmą. Na inny pokarm trzeba je przestawić stopniowo. A zwłaszcza nie można dać psu „smakołyku” w postaci np. kiełbasy albo ciasta, bo pojawi się biegunka, a z nią odwodnienie, osłabienie organizmu i spadek odporności. Wtedy wasz podopieczny złapie każdą chorobę, może się łatwo przeziębić. Winą za śmierć zwierzęcia właściciel najczęściej obarcza schronisko, oskarżając je o to, że sprzedało mu chorego psa. Tymczasem psy chorujące i padające po opuszczeniu schroniska to w 80% te, którym gwałtownie zmieniono sposób i składniki żywienia, albo które na przykład wykąpano w szamponie dla ludzi. |
|
| Adoptować czy nie adoptować |
|
Wpisany przez Administrator
Wtorek, 30 Czerwiec 2009 16:41 |
 |
 |
 |
|
| Istnieje przesąd, że nie warto brać psa ze schroniska, ponieważ taki pies jest trudny w wychowaniu. Chcielibyśmy udzielić kilku informacji oraz porad dotyczących adoptowanych psów. Może pomoże to odpowiedzieć „TAK” na zadane w tytule pytanie. Psy w schronisku można podzielić na trzy typy: CHĘTNY - za wszelką cenę chce zwrócić na siebie uwagę, ma wypisane w oczach „weź właśnie mnie, a zyskasz najwierniejszego przyjaciela”. Taki pies szybko się uczy i stara się przypodobać wszystkim domownikom. Prawdopodobnie nie będzie z nim większych kłopotów wychowawczych. Może się jednak okazać, że równie szybko poczuje się najważniejszym członkiem rodziny i zacznie nam wchodzić na głowę.
OBOJĘTNY - nie skacze na siatki, witając każdego potencjalnego pana, nie próbuje zwrócić na siebie uwagi. Prawdopodobnie wiele przeszedł. Jest słabszy psychicznie lub nie czuje się pewnie wśród jazgotu pobratymców. Z takim psem trzeba pracować nieco dłużej, ale z każdym dniem jego postępów będziesz coraz bardziej dumny, że wybrałeś właśnie jego i dałeś mu szansę przeżycia wielu lat w normalnym domu.
WYSTRASZONY - siedzi w rogu kojca i trzęsie się ze strachu albo atakuje każdego, kto próbuje się zbliżyć. Z nim jest najtrudniej, wyprostowanie jego złamanej psychiki zajmie mnóstwo czasu. Musisz więc przemyśleć wybór, gdyż może się zdarzyć, że pies nigdy nie będzie funkcjonował tak jak zdrowy, zawsze będzie mieć jakieś lęki i obsesje. Może jednak uda ci się całkowicie go wyleczyć i to będzie twój sukces. On da ci największą satysfakcję. Poza tym aż strach pomyśleć, jaki los czeka takiego psa, jeśli miałby spędzić całe życie w schronisku.
|
|
|
|
|